Nowości

fryzjer dla dzieci |Rejsy |Szlabany Poznań

Generał Fabrycy nie mógł


„Generał Fabrycy nie mógł mi tego dnia zameldować nic pocieszającego. Na południu potwierdziły się wiadomości o rozbiciu grupy pułkownika Kotowicza, który nie zdołał się zatrzymać nawet w Samborze i z niedobitkami swych ludzi wycofał się w niewiadomym kierunku — jak przypuszczano, w stronę Drohobycz a. Na północy 10 BK w nie znanych mi bliżej okolicznościach, prawdopodobnie na skutek wyjścia niemieckich kolumn pancernomotorowych na jej głębokie tyły, odeszła znad Sanu na Jaworów. Z grupą generała BorutySpiechowicza łączności nadal nie było. Niepewne wiadomości, a raczej pogłoski opiewały, że oddziały grupy doszły do przepraw w rejonie Rudnika i Leżajska. Dowódca armii wątpił, czy zdołają się tam utrzymać.
Gros armii „Karpaty" pozostawało w dalszym ciągu daleko na przedzie, a mianowicie pułkownik PrugarKetling z 11 DP zgrupował się w rejonie Dubiecka, około 35 kilometrów na zachód od Przemyśla; pułkownik SchwarzenbergCzerny z resztkami 24 DP — pod Birczą, ponad 20 km na południowy zachód od Przemyśla. Generał Fabrycy zżymał się, że wojska te, nie naciskane przez Niemców, stoją w miejscu wbrew jego intencjom. Pułkownik SchwarzenbergCzerny miał przed sobą 2 dywizję piechoty górskiej, która, mimo słabości sił polskich, dotychczas zachowywała się biernie. Łatwo było odcyfrować typową i ulubioną taktykę niemiecką nie naciskać od czoła, skoro się zaciąga sieci od skrzydeł i na tyłach przeciwnika.“(1)

| W naszych rękach akt oskarżenia >>>>

Obsługa informatyczna firm |