- Nie nikogo nie było- Ani dozorcy

Drzwi drewniane |Rejsy |Bwin

„— Nie, nikogo nie było.
— Ani dozorcy sąsiedniego domu
— Też nie.
— A przypadkowi przechodnie
— Nikogo nie było. Pusto. Strach mnie ogarnął. Gdzie mogło zniknąć ciało zabitego
— Skąd wiedzieliście, że to był zabity
— No, przecież upadł. Zresztą, ja sam nie wiem... może żyje...
Dozorca został zwolniony, choć ustanowiono nad nim obserwację. Śledztwo stanęło na martwym punkcie. Sędzia nie spal tej nocy. Rano czuł się zmęczony. Oczekując meldunków z miejskich szpitali, sędzia pogrążył się w zamyśleniu. Jakim sposobem zniknął postrzelony mężczyzna I ranny oficer Dlaczego nikt nie słyszał w tym czasie hałasu lub rozmów Nie, to niemożliwe, żeby w centrum miasta można było tak zręcznie usunąć ślady zbrodni. Z doświadczenia sędzia dobrze wiedział, że morderca zawsze o czymś zapomina. Może niedość dokładnie przeszukał wczoraj ulice Już chciał zadzwonić do dyżurnego oficera milicji, aby podzielić się z nim wątpliwościami, gdy nagle zabrzmiał telefon.
— Mówi dyżurny miejskiego pogotowia. Czy to sędzia śledczy
— Tak jest. Słucham. Jest coś nowego
— Tak. Wczoraj wieczorem dostarczono do jednego z punktów odbioru ciężko rannego mężczyznę, którego znaleziono na ulicy Akacji. Proszę przyjechać 4o nas.“(16)

<<<< Do Michała przyszła łączniczka |

strona www |Zaklady Bukmacherskie |działki