Karol nigdy nie czytał

hydraulik łódź |kotły co |remont mieszkania

„Karol nigdy nie czytał (bo cała jego traperska mądrość wywodziła się z książek), żeby Indianie mdleli. Była to raczej cecha charakterystyczna dla „bladych twarzy". Ostrożnie przewrócił bezwładne ciało na wznak. Pochylił się nad ustami leżącego i poczuł słaby, słabiutki oddech. Nie ulegało wątpliwości, że czerwonoskóry stracił przytomność. Karol zerwał się z klęczek i pobiegł do rzeczki. Zdjął kapelusz, zanurzył go w wodzie i pognał z powrotem bardzo szybko, ponieważ cenny płyn ciurkiem wypływał na wszystkie strony, i zostało zaledwie tyle, by skropić twarz zemdlonego. Znowu udał się po wodę i tym razem przyniósł jej znacznie więcej. Indianin otworzył oczy, ale nadal spoczywał nieruchomo.
— Chodź! — rozkazał Karol. — Chodź — powtórzył. — Tam — wskazał ręką. — Tam jest woda.
Ani słowa odpowiedzi. Schylił się i chwycił leżącego pod ramiona.
—Wstawaj, pomogę ci!
Poskutkowało, bo czerwonoskóry dźwignął się ciężko, ale iść normalnie nie potrafił. Karol z niemałym trudem dociągnął go do rzeczki, tam ułożył na skraju brzegu i siadł oblany dziesiątym potem, przecież słońce grzało niemiłosiernie.
Indianin przypadł do wody i pił tak długo, aż Karol zaniepokoił się, że znowu zemdlą. Na koniec głowa uniosła się znad wodnej tafli. Człowiek wyprostował się i siadł. Spojrzał badawczo na swego wybawiciela, lecz milczał.“(5)

<<<< Serce waliło mu jak młotem | - A tak zostałbym nim- I byłbyś >>>>

hotel nad morzem |Vision |wzór cv