Proszę mi wybaczyć panowie
„Proszę mi wybaczyć, panowie. Nie znam osobiście
ina majora „Czyża". Nie mogę również zaufać, że i"»liis komendanta Okręgu „Pełnia", pana pułkowniku „Mścisława", jest prawdziwy...
—Czy to wszystko — przerwał ostro „Łupaszko".
— No... w zasadzie tak! — zdecydował się wreszcie Góral.
— A co pan, wobec tego, powie na to! .Łupaszko" wyjął z tylnej kieszeni spodni długi płaski sztylet i rzucił go na środek stołu. W miarę jak Góral wpatrywał się w niklowaną klingę, jego oczy stawały się okrągłe, a twarz nabierała barwy szkarłatu.
— ... Wysoki sądzie — major „Łupaszko" wstał, wyraz twarzy miał teraz cynicznie poważny. — Cztery imiona wygrawerowane na ostrzu tej oto białej broni, to pseudonimy sławnych radzieckich partyzantów, którzy zginęli zakłuci własnoręcznie przez bandytę „Burego" w lasach południowej Wileńszczyzny. Przewrotny bandyta kazał również utrwalić daty dokonanych morderstw, a świadkowie, którzy za chwilę złożą zeznania, stwierdzą bez wątpienia, w czyim posiadaniu w tym czasie była ta broń...
—Dość! Dość... — zawołał podporucznik Góral.
Błyskawicznym ruchem sięgnął po sztylet, ale „Łupaszko" był szybszy. Ręka porośnięta rzadką szczeciną wyłuskała z zaciśniętych palców rękojeść. Broń wróciła do majora. „Łupaszko" uśmiechnął się zwycięsko.“(10)
<<<< adanie jest zjawiskiem
| Teraz już w ułamkach >>>>